Siedzi kura na grzędzie i... nie, nie przędzie. Robi kupę! Na podwórku! A tam gdzie teraz siedzisz na trawie i niczego nieświadoma pijesz kawę, jeszcze godzinę temu leżała ropucha. Osy są wszędzie, wchodzą do jedzenia, bzyczą przy uchu. Gdy użądlą - biada Ci oj biada, zwłaszcza, gdyś alergik... I choć kocham wieś całym sercem. To wieś, to nie tylko kwiatki i rabatki, kawa na podwórku, domowy obiad (gdy jest ktoś, kto go zrobi, jest super - gorzej gdy gotujesz sam), świeże warzywa, ognisko, zapachy. Wieś to też praca. Ciężka praca. Wieś to sklepy daleko. Albo jeszcze dalej.
wtorek, 18 sierpnia 2015
niedziela, 16 sierpnia 2015
Lubię...
Lubie...
Lubie lody waniliowe. Z rodzynkami. Lubię wierzyć, że jest w nich prawdziwa wanilia, a nie tylko wanilina (a fu) i tona cukru. Lubię też lody bazyliowe z Łukty. Tak bazyliowe. Są też pietruszkowe, gdyby ktoś wolał natkę pietruszki w zielonych lodach.
Lubię wino. Czerwone bardziej niż białe. Się pozmieniało. Ale nadal lubię, gdy kieliszek jest ładny :)
Lubię bańki mydlane. Właściwie to uwielbiam bańki mydlane! Kocham bańki mydlane! Pod każdą postacią. I te duże, i te małe. I te ogromne. Te w których można zamknąć człowieka. Ostatnio "poznałam" duże bańki mydlane, w których za pomocą dmuchnięcia można stworzyć mniejsze bańki. C U D O!
Lubię blogowe wyzwania. Czemu? Właściwie nie wiem. I tak zwykle piszę o tym, co mi się zamarzy, a blogowe wyzwanie jest gdzieś cieniem.
Lubie spotkania ze znajomymi. Często się okazuje, że urwał nam się kontakt zupełnie niepotrzebnie, albo, że mamy ze sobą więcej wspólnego niż byśmy przypuszczali. Kocham moich przyjaciół. Tak, Kocham. Przez duuuże "K".
Lubię spędzać czas z moimi dziećmi. Lubię sprawiać im drobne przyjemności. Wywoływać uśmiechy na ich buziach. Czasem mam ich dość. Zamknęłabym w klatce. Dała milion książek. I kredki. Niech się dzieje, co chce. Ale to tylko czasem ;)
sobota, 8 sierpnia 2015
O "Literach" słów kilka
Chłopiec jest na etapie fascynacji literami. Więc dziś będzie o "Literach". Bardzo skrótowo, bo upał daje mi się we znaki. Komputer chodzi zbyt głośno, a przede wszystkim wydziela stanowczo za dużo ciepła, więc...
Chłopiec jest na etapie fascynacji literami. Mamy Elementarze, mamy "Abecadło", ale ciągle nam brakowało książki, w której opisana byłaby każda litera - po kolei, tak jak "idzie" alfabet. Zupełnym przypadkiem znalazłam "Litery" (tekst Urszula Kozłowska). Moją uwagę przykuły cudowne ilustracje Karoliny Dziewy.
czwartek, 6 sierpnia 2015
Z mojej ulubionej filiżanki kawa smakuje poznańsko
Z mojego studenckich czasów zostało mi
niewiele. Zmieniłam miejsce zamieszkania, przyjaciele rozjechali się po świecie. Zostały wspomnienia, znajomości, którym czas i odległość nie
służą. Zostały mi nawyki gwarowe, wobec czego zakluczam drzwi i naduszam
guziki. Zostało mi drewniane autko, które dostałam od przyjaciółki na
ostatnie spędzone na Staszica imieniny. Został mi indeks, notatki zalała woda z Wisły. Potłukł się pomarańczowy kubek.
Została filiżanka, też pomarańczowa. Ceramiczna. Ciężka. Ręcznie
malowana. Nabyta w małym sklepiku, kiedy jeszcze nikt w Poznaniu nie
słyszał o galeriach handlowych.
środa, 5 sierpnia 2015
Kawę piję, bo? Kawowego wyzwania ciąg dalszy.
Dziś trzeci dzień kawowego wyzwania. Moje cztery powody picia kawy. Dwa wymieniam bez zastanowienia.
wtorek, 4 sierpnia 2015
Dla ochłody zjadam lody :)
Wiedziałam, że temat kawy dla ochłody będzie wymagał ode mnie trochę kreatywności. Bo... Zimnej kawy nie lubię! No nie lubię i już! Kawa ma być gorąca. Nawet, gdy żar leje się z nieba, moja kawa parzy. Mimo, że z mlekiem. Zimna kawa jest dla mnie czymś absolutnie niepijalnym. A próbowałam wielu wariacji. I z lodem w kostkach, i z lodami, i z bitą śmietaną, i z lodem kruszonym i z bardzo zimnym mlekiem... Nic z tych rzeczy mi nie odpowiada...
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
Idealny poranek z kawą...
Ewa z Day with coffee rzuciła wyzwanie! Kawowe wyzwanie! Jak więc mogłam się nie przyłączyć? No nie mogłam! Kawowe wyzwanie jest krótkie i może wziąć w nim udział każdy blogujący :) Na dole znajdziecie baner ;)
Temat dzisiejszego wyzwania to: "Jak wygląda mój idealny poranek z kawą?". Kiedy o tym myślałam, byłam przekonana, że mój idealny poranek z kawą już się nie zdarza, że to chwila ciszy i spokoju. Chwila, kiedy mam czas tylko dla siebie, nie muszę nic. Tylko kawa i ja...
Subskrybuj:
Posty (Atom)