niedziela, 29 października 2017

Kawa robi mydło - mydło typu savon noir

Typowe mydło savon noir to afrykańskie czarne mydło. Wywodzi się z Maroka, a w jego skład wchodzi wyłącznie oliwa z oliwek (lub oliwa pomace – z wytłoczyn) oraz czarne oliwki. Składniki saponifikują się dzięki odpowiedniej ilości ługu potasowego (woda z wodorotlenkiem potasu). Marokańczycy nie mieli wodorotlenku potasu w takiej formie, w jakiej możemy kupić go dziś (bo skąd?), więc do zmydlania tłuszczy używali popiołu.

Mydło typu savon noir, czyli mydła potasowe, to mydła robione metodą na gorąco. Do rozpuszczonych i podgrzanych olei dodaje się ług - czyli rozpuszczony w odpowiedniej ilości wody wodorotlenek potasu. Ług jest niebezpieczny! Podczas robienia mydła potasowego obowiązuje strój ochronny i szczególne środki ostrożności. Na szczęście wszystko dość szybko się zmydla ;)

Mydła potasowe mają postać pasty, rzadziej kostki. Są bardzo wydajne. Wystarczy odrobiną natrzeć wilgotne ciało, aby uzyskać piękną, kremową pianę. Najlepiej jeszcze zrobić to przy pomocy rękawicy do mycia. Jeśli pasta jest gęsta i twarda, a bardziej lubicie musy (jak ja) wystarczy do mydła dolać odrobinę wody – pasta zmięknie. Nie przesadzajcie jednak z ilością ;) Savon noir rozpuszcza martwy naskórek w podobny sposób jak peeling enzymatyczny. Nie podrażnia zatem skóry, nie zapycha porów, nie wysusza.Wręcz przeciwnie, dodaje skórze miękkości i blasku.

Moje pierwsze mydło potasowe ma w składzie olej kokosowy, olive pomace, masło shea i olej ryżowy. Zawiera dodatek pomarańczowego olejku eterycznego, ale zapach nie przedostaje się mocno ponad naturalny zapach zmydlonych olei. Jest dość gęstą pastą, ale po dodaniu odrobiny wody pięknie pracuje i mięknie.
Drugie mydło typu savon noir zrobiłam z dodatkiem liści mięty i olejku eterycznego miętowego. Zyskało ciekawy zielony kolor i miętowy aromat. Też jest dość twarde, ale z testem mycia poczekam jeszcze kilka dni – niech jeszcze dojrzeje :)

Jaram się, jakie następne :D