sobota, 30 maja 2015

Wyniki rozdawajki

Wszystko działo się rano, ale moje krasnale nie dały mi nawet cienia szansy na włączenie laptopa i zamieszczenie wyników...

Rano uruchomiliśmy maszynę mieszającą



Oraz maszynę losującą




I mamy wyniki!




Niewiele widać? No cóż, ciężko uchwycić szalejącego Chłopca ;)

"Sójkę" otrzymuje... Tadammmmmm



Gratulujemy!Ii czekamy na adres, aby wysłać "Sójkę" w podróż :)

Ale to już koniec losowania?



Niestety tak, ale obiecujemy, że niedługo zorganizujemy kolejną rozdawajkę :)

środa, 27 maja 2015

Mama moja

Są takie dni, kiedy wszystko jest nie tak. Zazwyczaj jest to poniedziałek. Albo piątek trzynastego. Takie dni, kiedy nie chce się wyjść spod kołdry. Kiedy kawa jest za zimna. Śniadanie nie smakuje, albo zwyczajnie, nie ma kiedy go zjeść.
Kiedy dzieci dokuczają sobie bardziej niż zwykle. Kiedy rzeczy się chowają, złośliwie!
Są takie dni, kiedy człowiek ma ochotę się schować pod kołdrą i poczekać na lepsze czasy.
Mam dziś taki dzień. Za oknem wiatr. Chłopiec marudzi i wrzeszczy. Dokucza Dziewczynce. Ta też wrzeszczy.
Każdy ma czasem taki dzień, godzinę, minutę, chwilę.
Moja taka chwila mija wraz ze słowami Chłopca: "mama moja".

wtorek, 26 maja 2015

Małe rozdawanie :)

Dziś z okazji Dnia Matki, w końcu, dotarło do nas zamówienie z Arosa. Szło dłuuugo tym razem, choć wysłane było szybko. Uroki poczty polskiej.

Oto nasze zdobycze :




Z okazji Dnia Matki, z okazji tego, że jesteśmy w podróży, z okazji tego, że dzieci powinny dostawać różne drobiazgi, mam dla Was małą rozdawajkę. Rozdawajka jest niewielka, niewielka książeczka, ale jakiż wartościowy tekst. No i autor! Brzechwa! :) Ale do konkretów! Oddajemy Sójkę!



Rozdawajka dla tych, którzy:
1) lubią fb kawa z cukrem
2) w komentarzu pod postem na fb lub na blogu wpiszą, że chcą wygrać
3) będzie mi miło, jeśli udostępnicie informację o rozdawajce, albo zachęcicie znajomych do polubienia mojego fb/bloga - ale nie jest to warunek konieczny. Do czytania zachęcajcie, jeśli uważacie, że warto :)

Zgłoszenia przyjmujemy do 29.05 (piątku) do północy. W sobotę rano przygotujemy losowanie i jak najszybciej ogłosimy wyniki oraz wyślemy do kogoś "Sójkę" w podróż :)

piątek, 22 maja 2015

Życzliwość potrzebna od zaraz!

Natchniona wpisem na pewnym blogu (żonamatkaikochanka) zaczęłam zastanawiać się nad życzliwością ludzi w stosunku do siebie.

Jak często (i czy w ogóle) jesteśmy dla siebie mili, życzliwi z potrzeby serca, a nie dlatego, że tak wypada?

Jak często (jeśli w ogóle) pomagamy sobie nawzajem, nie oczekując niczego w zamian?

Nie chodzi mi tylko o życzliwość matki w stosunku do matki. Ala o taką zwykłą, ludzką uprzejmość.

Apteka. Mała apteka w małym miasteczku. Babcia moich dzieci stoi w kolejce. Dłuuuugiej kolejce. Przed nią kobieta w ciąży. Brzuch już wydęty mocno, nie ma wątpliwości, że to dzidzia, a nie zjedzona dzień wcześniej kapusta. Dziewczyna chce kupić tylko krem. Nikt jej nie przepuści, o tym nie ma nawet mowy. No bo przecież skoro w ciąży to pewnie siedzi w domu na L4, czas ma, może sobie czekać w aptece wśród zasmarkanych, zakichanych, zwysypkowanych (ogólnie głównie zainfekowanych) ludzi. Niech stoi, niech czeka na swoją kolej. Więcej! Kobieta w ciąży powinna, z uśmiechem na ustach, przepuszczać innych, bardziej wiekowych (i mniej uprzejmych) klientów apteki. Ręce mi opadają, serce smutnieje... Jak można, no jak można....?


Autobus. Chłopak o kulach. Nikt mu nie ustąpi miejsca. Jest młody. "Wisi" w przejściach, a wchodzący potykają się o jego kule. No jak można?



Takich sytuacji jest wiele. Takich dużych, jak i maleńkich. Uśmiech przy mijaniu. Wzięcie ulotki od pracującego studenta. Podanie komuś zgubionego szalika. Pozmywanie po sobie naczyń, żeby mąż/żona/matka mieli mniej pracy. Proszę, dziękuję, przepraszam. Drobne gesty. Takie, które sprawiają, że życie staje się lepsze, pełniejsze, milsze.




A ponieważ wiem, że życzliwi ludzie istnieją...

Dziękuję tym, którzy uśmiechają się do mnie (i nie tylko do mnie) na ulicy.
Dziękuję tym, którzy przepuszczają w kolejce do kasy ciężarne oraz ludzi z jednym produktem.
Dziękuję tym, którzy nie parkują na miejscach dla uprzywilejowanych, gdy takowymi nie są.
Dziękuję tym, którzy, gdy są wyprzedzani, zjeżdżają do skrajni i nie przyśpieszają.
Dziękuję tym, którzy pomagają potrzebującym, a nie domagającym się pomocy.

Dziękuję!

poniedziałek, 18 maja 2015

LOTTO DOM

Kiedy Chłopiec skończył dwa lata zaczęłam szukać dla niego jakichś gier.
Nie, nie na komputer.
Nie na komórkę.
Nie przez internet.
Nie plastikowych.
Szukałam mu takich gier, jakie pamiętałam z dzieciństwa.
Papierowych.
Prostych.
Wciągających.
Kolorowych.


I oto jest! LOTTO DOM!

środa, 13 maja 2015

Boso, ale w ostrogach

Bosa stopa to wolna stopa. To stopa, która czuje wiatr między palcami. To stopa, która drepcze to tu, to tam.
Bosa stopa, to wolna stopa. To stopa, której nic nie krępuje. To stopa, która się rozwija.
Bosa stopa, to wolna stopa. To stopa, która próbuje, czuje, eksperymentuje.
Bosa stopa wchodzi tu i tam. Drepcze tu i tam. Wdrapuje się tu i tam.

poniedziałek, 11 maja 2015

No bo "Chodzi o to, czy wiesz co to? Zwierzęta"









Dziewczynka pokochała tę książkę od pierwszego wejrzenia. Jest to miłość tak wielka, że książka jest w użyciu codziennie, po wielokroć.
Książka ta, jako jedna z nielicznych z naszych przepastnych zbiorów, pojechała z nami w Podróż.




niedziela, 10 maja 2015

Bajka dla Chłopca na dobranoc

"Za górami, za lasami mieszkał sobie mały mały Chłopiec. Chłopiec bardzo lubił bawić się z innymi chłopcami. Z dziewczynkami też. Lubił z nimi biegać, bawić się w chowanego, liczyć, bawić się w ganianego. wymyślać różne psoty. Chłopiec miał siostrę, Dziewczynkę, która była jego najlepszym przyjacielem i kompanem do zabawy.

piątek, 8 maja 2015

Pierwsze ognisko

Ogień to ciepło, ogień to siła. Przy ogniu się zbieramy, dzielimy się myślami i czasem. Jest i wesoło i cicho. Choć z dziećmi nie ma czasu na ciszę. Dziś Dziewczynka i Chłopiec uczestniczyli w pierwszym swoim ognisku. Jeszcze nie było całkiem ciemno, jeszcze nie było całkiem zimno, żeby ogrzać się w cieple ognia. Ale było wystarczająco wesoło.

czwartek, 7 maja 2015

sobota, 2 maja 2015

Ciucholove

Ciucholove, love ciuchole :) często tam zaglądamy i czasem coś zamawiamy. Tym razem cudna koszulka :)

Dlaczego lubimy Ciucholove?

Po pierwsze - indywidualne podejście do klienta. Tak, brzmi to jak z kiepskiej reklamy... Ale fakt faktem, sama wybieram wzór, albo tworzę napis, a Pani Monika czyni cuda, żeby ubranko Dziewczynki było jedyne, niepowtarzalne i pasujące właśnie do niej! I tak od wzoru do koloru, z mojego pomysłu napisu powstała "Fanka KOTów i KAKAKó".